Dziennik Caina
Ostatnio aktualizowane w Dec 12, 2009 11:01. Strona odwiedzona 3285 razy.
1265 Anno Khejistani.
15 dzień Jeshasan
Trudno uwierzyć w wydarzenia minionego roku, to one skłoniły mnie bym po raz kolejny podjął się zpisywania moich myśli. Nie ważne jak bardzo się staram, fakty są nie zaprzeczalne: nasz król Leoric oszalał. Miotając się w obłędzie pomiędzy porwaniem syna Albrechta a stratami w źle doradzonej wojnie z Zachodnią Marchią, które doprowadził do buntu pośród straży. W powietrzu jest coś nieuchwytnego. Sprawiające wrażenie… terroru.
1 dzień Damhas
Czyżby dawne podania były prawdziwe – czy opowieści o nieustraszonych Horadrimach i władcach Piekieł były czymś więcej niż tylko legendą, historyjką opowiedzianą mi przez matkę?
Wyrosłem na opowieściach o bohaterstwie oraz heroizmie. Wyobrażałem siebie jako jednego z tajemniczych Horadrimów, prowadzonych przez niezniszczalnego Tal Rasha. Byłem dumny, z tego że jestem „Ostatnim z Horadrimów”, tym który będzie podróżował przez świat walcząc z napotkanym złem. Ach ta nieograniczona młodzieńcza energia.
Czy w tych opowiadaniach znaleźć można ziarno prawdy? Wszystkie znaki na to wskazują, ale jak ktoś z moją edukacją oraz wiedzą może traktować je poważnie?
Możliwym jest aby pod naszym miastem zagrzebano jakieś mroczne stworzenie? Gdyby tylko mój starzejący się rozum mógł przypomnieć sobie te opowiadania tak wyraźnie jak za młodu.
12-ty dzień Damhas
Jestem głupcem. Gdybym zareagował wcześniej, gdybym słuchał głosu rozsądku oni nie byli by martwi, Franham nie był by pijaczyną jaką teraz jest. Lazarus, rzekomy arcybiskup Światła, zwabił grupę wieśniaków pod pretekstem poszukiwań królewskiego syna, ich koniec był przerażający. Czy to on jest tym architektem zła, które spadło na miasto czy jedynie bezmyślnym pionkiem?
Noce są długie, siedząc wsłuchuję się w piekielne bębny dochodzące z katedry. Widzę drogę, która jest przede mną coraz wyraźniej. Musze wrócić do starodawnych podań. Musi być odpowiedź, wskazówka która pomoże pokonać zło, które nas dręczy.
20-ty dzień Damhas
Każden kolejny terror sprawia, że coraz więcej ludzi opuszcza miasto. Pozostało niewielu: Griswold, Pepin, Ogden, Franham, nieszczęśliwy Wirt i oczywiście sprawiedliwy Gillian. Jest jednak ktoś jeszcze, ta która przybyła, kiedy wszyscy uciekali. Nie wiem co myśleć o Adrii, otwarcie nazywa siebie wiedźmą. Ma dostęp do wszystkich rodzajów pradawnej wiedzy, nawet tej minie nie znanej. Dlaczego przybyła akurat teraz, w tych obrzydliwych czasach? Wyczuwam, że coś jest z nią nie tak.
27-my dzień Damhas
Każdy świt zdaje się przynosić coraz więcej poszukiwaczy przygód. Ale żaden nie zasługuje na mino bohatera. Cierpliwie przeszukuję pradawne manuskrypty, szukając odpowiedzi. Gdybym tylko potraktował je poważniej a nie lekceważył.
1-szy dzień Ratham
Nareszcie, jeden z poszukiwaczy przygód wyróżnia się od całej reszty. Chociaż nie jest wylewny w słowach, bije od niego spokój i skupienie, które denerwują tych, których interesuje jedynie łupienie i grabież. Uważam, że poznałem wystarczająco tego wędrowca. Opowiedziałem mu moją historię i podzieliłem się swoją wiedzą. Mam nadzieję że to wystarczy.
21-szy dzień Ratham
Podejrzewałem od dłuższego czasu prawdziwą naturę zła, które jest odpowiedzialne za to wszystko, ale prawda była zbyt okropna aby w nią uwierzyć. Czas niewiary już minął: to Mroczny Pan Terroru, sam Diablo nas nęka.
Przyniesiono mi dzisiaj plugawą laskę Lazarusa, to jedynie potwierdziło moje podejrzenia. Nie ma już żadnych wątpliwości to on porwał Albrechta i być może nawet uwolnił Diablo z jego pradawnego więzienia. Kto wie jakie dalsze podłości szykuje? Na szczęście jak przypuszczam Lazarus nie pożyje zbyt długo do póki nasz czempion będzie miał cos do powiedzenia.
6-ty dzień Evunas
Śniłem dzisiaj o przerażającym zawodzeniu małego dziecka, wydobywało się z pozbijanych okien walącej się katedry. Gdy zacząłem się budzić, stało się oczywistym że to był wrzask mordowanego Diablo. Nie mogąc ponownie zasnąć po tak przeraźliwym zawodzeniu, wyszedłem na zewnątrz w oczekiwaniu wojownika. Ostatecznie wyszedł, pokryty krwią, po części jego po części jego przeciwników. Bardzo mi ulżyło, że przetrwał ta próbę a wszystkie tragiczne wydarzenia są już przeszłością. Nie opuściły mnie jednak wyrzuty sumienia, czy tego wszystkiego można by uniknąć gdybym nie zlekceważył mojego dziedzictwa?
18-ty dzień Evunas
Nigdy nie widziałem takiej radości w Tristram, która nastała w kolejnych tygodniach po pokonaniu Diablo. Bohater, którego z dumą mogę nazywać przyjacielem, pokornie uczestniczył w uroczystościach. Jednak jasnym było dla mnie, że blizny jakie zdobył w podziemiach kościoła biegną głębiej od tych widocznych na skórze i mogły zmienić go na zawsze. Zaoferowałem swoją pomoc ale wolał trzymać się na dystans. Czas być może będzie jedynym lekarstwem jakie mu pomoże.
20-ty dzień Evunas
Jak mogłem być tak ślepy? Wierzyłem, że melancholia w jaką popadł mój przyjaciel jest naturalna reakcją po traumie, którą przeżył. Jak mogłem nie zauważyć, że nosi w sobie samego Diablo? Po kilku tygodniach wymknął się nocą. Być może udał się „na wschód”, o którym krzyczał budząc się ze snu w kolejnych dniach po pokonaniu Pana Terroru.
Wkrótce po tym jak nas opuścił, legiony demonów zaatakowały i spaliły miasto do jego fundamentów. Nie oszczędzono nikogo z jego mieszkańców, nawet kobietom i dzieciom nie dano szansy na godny pochówek. Zamiast tego powstali z nich odrażający nieumarli. Griswolda, który pełen wiary wyposażył tego, którego nazywałem przyjacielem podczas jego zmagań, spotkał prawdopodobnie najgorszy los ze wszystkich, opętany zamienił się w bezwzględną demoniczną bestię żądną ludzkiego mięsa.
To nie jest zwyczajne szaleństwo. To nie może być nic innego poza opętaniem go przez samego Pana Terroru. Głupiec, myślał że będzie w stanie uwięzić w sobie całe zło Diablo. Jego lekkomyślność, nadmierna pewność siebie, zbyt drogo za nie zapłaciliśmy.
Siedzę teraz, w klatce, pośród krzyków i piekielnych ogni, czekając na swój koniec.
1265 Anno Khejistani
2 dzień Kathon
Pomimo tego że już dawno straciłem wszelaką nadzieję i poddałem się nieuchronnej kolei losu, coś niewiarygodnego wydarzyło się dzisiaj. Uratowano mnie. Do Khandurasu przybyli bohaterowie aby stawić czoło złu, które sprowadził na nas człowiek, którego nazwałem Mrocznym Wędrowcem. Wyruszył on w nieznanej nikomu misji, śmiałkowie nie mogli podążyć za nim do póki nie pokonali okrutnej Andariel, która to blokowała jedyną możliwą drogę na wschód. Postanowiłem przyłączyć się do nich w nadziei na to, że moja wiedza o pradawnych czasach przysłuży się sprawie.
28-y dzień Kathon
Wszyscy odetchnęli z wielką ulga po tym jak przeprawiliśmy się przez pustynie i w końcu dotarliśmy do Lut Gholein. Nikomu nie mówiłem, ale Diablo odcisnął swój ślad również na mnie, budzę się nocą dręczony przerażającymi wizjami zniszczenia, które spadło na mój dom oraz mordowania niewinnych mieszkańców a echa mrocznych obrzędów dochodzą z pod ziemi. Mam nadzieje, że to minie z czasem ale obawiam się, że czasu na to może mi już nie starczyć.
Rozmawiałem z mieszkańcami miasta w nadziei, że znajdę jakąś wskazówkę na temat mojego byłego przyjaciela, niestety informacje były szczątkowe. Dowiedzieliśmy się, że nie podróżuje sam, towarzyszy mu nie jaki Marius. Mogę jedynie się domyślać jego roli w tym wszystkim.
11-ty dzień Solmaneth
Spóźniliśmy się. Moi kompani podążyli za Mrocznym Wędrowcem do grobowca Tal Rasha tylko po to aby napotkać demonicznego Duriela. Kamień duszy Baala zniknął. Możemy jedynie przypuszczać, że jest wolny i razem z Wędrowcem wyruszyli do Travanical aby uwolnić ich brata Mephisto. Musimy temu zapobiec.
1-szy dzień Montath
Dzisiaj zobaczyłem to co pozostało z człowieka, który kiedyś zaryzykował wszystko aby ocalić nas od Pana Terroru. Zdarzyło się to w dżungli w pobliżu Kurast, przelotnie zobaczyliśmy z oddali Mrocznego Wędrowca. Przygnębia mnie sama myśl, o tym że nawet on prawy i uczciwy okazał się niczym w porównaniu do zepsutego Pana Terroru. Opłakuję tego, którym niegdyś był i jednocześnie przeklinam za arogancję, która sprowadziła go na tą drogę, rozsiewając ból i śmierć w świecie.
Przywrócenie do życia Mephisto było chwilowe, moi kompani dopilnowali tego. Walcząc przedzierali się przez koszmary, których nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić aby w końcu pokonać i odzyskać jego Kamień Dusz. Jednocześnie przynieśli dewastujące wieści, Wędrowiec zniknął. Wszelkie człowieczeństwo jakie jeszcze nosił w sobie przestało istnieć, został w pełni przejęty przez Diablo w umyśle, ciele i duszy. Na szczęście zdołali odesłać go do jego piekielnego domu, powiedzieli mi że mają zamiar zejść do samego Piekła aby położyć kres jego egzystencji. Mogę jedynie życzyć im szczęścia.
4-ty dzień Ovtasa
Diablo jest martwy! Długo czekałem aby usłyszeć te słowa, ale gdy już nadeszły odczuwam nie wielką radość. Jednocześnie dotarły do nas informacje o demonicznej armii, która maszeruje na Arreat. Bez wątpienia to sprawka Baala. Odbiliśmy na północ razem z odpływem. Jesteśmy jednak wdzięczni za to co się zdarzyło: Kamienie Dusz Mephisto i Diablo zostały zniszczone w piekielnej kuźni i już nie będą stanowiły dla nas problemu. Na chwilę obecną pozostał tylko jeden.
2 dzień Navan
Chłód północnych gór przenika do szpiku moje stare i zmęczone kości. Armia Baala zagradza górskie przejścia na szczyt od naszego schronienie Harrogath. Honor, siła oraz poświęcenie moich kompanów nie zaprzestają mnie zadziwiać. W tej chwili brną przez zaspy i zastępy wrogów aby dotrzeć do Baala. Po mieście krążą plotki o zdradzie, tym razem nie możemy się spóźnić.
10-ty dzień Navan
Wydaje się, że jesteśmy przeklęci. Nawet w zwycięstwie stawiamy czoła porażce. Pomimo tego, że bohaterowie zniszczyli Baala, anioł Tyrael przekazał nam posępne wieści. Przedmiot o potężnej mocy, którego nazywa Kamieniem Świata był ukryty pod szczytem góry. Został on skalany przez Baala. Uważa, że jedynym wyjściem z tej sytuacji będzie zniszczenie go. Zbyt mało wiem o tym Kamieniu Świata i o mocach jakie posiada aby przewidzieć co z tego wyniknie, jednak obawiam się, że nasze czyny mogą okaleczyć świat, w stopniu którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Modlę się o to aby czyn Tyraela był dobrym wyborem.
Autorskie tłumaczeni FacelessOne. |