Rubieże
Ostatnio aktualizowane w Dec 12, 2009 11:07. Strona odwiedzona 328 razy.
Po moim spotkaniu ze zdziczałym wydmowym oraczem, każdy uznał by za normalne moje niezdecydowanie dotyczące podróży przez zachodnie tereny otaczające Caldeum. Ci, którzy postawili nogę na Rubieżach, i widzieli rażący żółty krajobraz, ciągnące się przez nie zliczone mile wydmy oraz zamieszkujące je przeraźliwe stworzenia na pewno zrozumieli by moje wahanie.
Nie było tak od zawsze, dawniej mogłem wędrować przed siebie bez obaw o moje bezpieczeństwo. Mimo, że Rubieże zamieszkują jedne z najdzikszych istot w naszym świecie, nawet te zabójcze ziemie były niczym dla nieugiętego Caldeum w czasach jego świetności.
Rubieże pierwotnie były pozbawione jakichkolwiek nawet najtwardszych (inni nazwali by ich szalonymi) poszukiwacz złota, do póki nie wybudowano wielkiej warowni Lut Bahadur (w tłumaczeniu „Miasto Bramy”). Zadaniem tej twierdzy było zapewnienie bezpieczeństwa laluni w ich domach pośród klifów zbyt oddalonych od Caldeum. Samotna straż Lut Bahadur nad odizolowanymi pustkowiami zakończyła się czterysta lat temu, kiedy to odkryto cenne rudy w regionie znanym jako Stinging Winds. Zostało wówczas założone miasto Alcranus, skupiało całe górnictwa w tym rejonie, łącznie z kilkom małymi osadami powstałym w ślad za nim. Kiedy odkryto oazę Dahlgur i powstało tam trzecie miasto, Caldeum przypieczętowało swoją dominację na Rubieżach. Rubieże mogły polegać na dostawach świeżej żywności oraz wody dzięki karawaną z Dahlgur, ochranianym przez pustynną gwardię Caldeum.
Niestety Hakan II nasz młody i niedoświadczony suweren, postanowił wycofać siły Caldeum z pustkowi a ich mieszkańców wydać na pastwę losu. Teraz żadna karawan nie jest bezpieczna, uchodźcy z Rubieży kołaczą o bramy Caldeum, w nie widzącej końca fali bezdomnych, błagających o bezpieczeństwo, które niegdyś nasze miasto im zapewniało.
Rozmawiałem z wieloma tymi nieszczęśnikami, ich relacje uciszają nawet najodważniejszych poszukiwaczy przygód. Opowiadają o sekretnym kulcie który zamierza zgromadzić armię demonów, jest to oczywiście przesada dyktowana ich brakiem wiedzy na takie zagadnienia, jednak ich histeria i cierpienie w głosie przekonało mnie do tego, że rzeczywiście coś mrocznego kroczy po Rubieżach.
O autorze:
Abd al-Hazir jest sławnym dżentelmenem, historykiem i wykładowcą. Ostatnio podjął bezprecedensowy zamiar wyśledzenia, zbadania oraz zebrania wszelkich informacji na temat unikatowych mieszkańców świata.
Autorskie tłumaczenie FacelessOne.
Źródło blizzard.com |