Nie wiem, czy celowo tak napisałeś, ale monotoniczność odnosi się raczej do funkcji i jej przedziałów, w których to jest rosnąca, malejąca czy stała

Ale muszę to zapamiętać, gdy monotonia zbyt często wkradać się będzie w moje słownictwo. Użyję wtedy monotoniczności dla ubarwienia mojej wypowiedzi
Co do postu malami, nie mam nic do tego typu muzyki. Nieraz oglądając trailery do filmów, dzięki odpowiednim zabiegom muzycznym i kompozycjom dźwiękowym uzyskiwano efekt "ciarek" na ciele widza. A później sklejano z tego płyty i wydawano we świat. Jednak, jak Suqub napisał, po dłuższym czasie może się to wydawać monotonne;) , jeśli skupić się tylko na takiej muzyce. Rzecz gustu prawdopodobnie.
Sam osobiście, jako że trudzę/trudziłem się komponowaniem piosenek grając na perkusji, poszukuję w muzyce różnorodności i coraz to większego stopnia skomplikowania. Niejednokrotnie chodzi o porządne pier...ięcie, mocny riff z podwójną stopą, innym razem o jakieś rudimenty, polirytmy itd. Coś jak Virgil Donati, Thomas Lang, czy Danny Carey z Tool'a. Kto siedzie głębiej w muzyce, ten wie.
And the Heavens shall tremble...
And I will tremble the Hell!