Każdy dodaje po jednym dowcipie. Tematyka dowolna
To może ja zacznę
W pewnym europejskim miasteczku żyje bardzo bagaty bizmesmen który bardzo by chciał polecieć gdzies w podróż. Postanowił zdać sie na przypadek, wieć zakręcił glubosem i tam gdzie wskaże palec tam poleci.
Wybrał Afrykę.
Mówi: Zwiedzę sobie busz. Poznam plemiona afrykańskie, itp, itd.
Zarezerwował najdroższą wycieczkę. Najlepszy Hotel. Po prostu wszystko z pięcioma gwiazdkami.
Biznesmen kąpie się w basenie, jeździ na safari, ale w końcu stwierdza że nie po to przyjechał do Afryki. Chcąc zobaczyć troszkę dziczy wybiera się do buszu. Przemierza busz, wszystko piękne, kolorowe, ładne kwiatki, czyste powietrze itp. Natrafia na polane.
A na polanie wyskoczył na niego murzyn i mówi:
Unga bunga albo śmierć.
Biznesmen się zastanawia.
Mówi: Wszystko mam, pieniądze, dzieci, rodzinę itp. Wybieram Unga bunga.
No to murzyn wedle życzenia wydymał go w dupsko. Dupsko go boli ale dalej idzie. Natrafia znowu na polane, tym razem wyskoczyło 2 murzynów.
I mówią: Unga bunga albo śmierć.
Wybrał unga bunga więc tym razem obaj go pojechali w pupe. Dupa go tak boli, że ledwo chodzi, ale mówi
Nie po to wydałem tyle kasy, żeby tak szybko wracać.
Idzie dalej. Patrzy polana. Myśli czy iśc dalej czy nie, ale idzie. Patrzy a na polanie z 200 murzynów. Największy z "czarnych" podchodzi do niego i mówi:
Unga bunga albo śmierć.
Przypominając sobie wcześniejsze scenki mówi:
Śmieć.
A Murzyn na to:
Śmierć przez Unga bunga


